Konfekcjonowanie produktów - co właściwie może zrobić za Ciebie producent?

Masz 400 pudełek.

Obok leży 400 produktów, 400 kartek, 400 małych gadżetów i kilka kilogramów wypełnienia. Wszystko trzeba złożyć w odpowiedniej kolejności, zamknąć, oznaczyć, zapakować do kartonów zbiorczych i wysłać.

Na początku wygląda niewinnie. Po trzydziestym pudełku zaczynasz się zastanawiać, dlaczego nie zleciłeś tego komuś innemu. Po setnym już wiesz.

Konfekcjonowanie produktów to ten etap produkcji, o którym rzadko mówi się na pierwszym spotkaniu kreatywnym. Nie jest szczególnie sexy. Nie robi świetnych renderów. Za to bardzo szybko staje się istotne, kiedy zamiast jednej rzeczy trzeba przygotować 50, 300 albo 1000 identycznych zestawów.

I wszystkie mają być identyczne.

Co to właściwie jest konfekcjonowanie produktów?

Najprościej: przygotowanie produktu lub zestawu produktów do dalszej dystrybucji, sprzedaży albo wysyłki.

W praktyce pod tym jednym słowem może kryć się bardzo dużo różnych operacji: składanie zestawów, wkładanie produktów do opakowań, dodawanie instrukcji i materiałów drukowanych, umieszczanie gadżetów, etykietowanie, foliowanie, zabezpieczanie, pakowanie do kartonów zbiorczych czy przygotowanie przesyłek.

Czasami konfekcjonowanie oznacza włożenie jednej rzeczy do jednego pudełka.

Czasami na stole ląduje siedem różnych komponentów pochodzących od czterech dostawców.

I wtedy zaczyna być ciekawiej.

Giftbox to nie tylko pudełko

Weźmy prosty przykład.

Marka chce przygotować zestaw wysyłkowy. W środku ma znaleźć się produkt główny, mały customowy gadżet, karta z nadrukiem, dodatkowy insert i wypełnienie. Wszystko zamknięte w przygotowanym wcześniej opakowaniu.

Z perspektywy odbiorcy to jeden giftbox. Z perspektywy produkcji to kilka osobnych strumieni, które muszą spotkać się w jednym miejscu i w odpowiednim momencie.

Pudełka przyjeżdżają z jednej drukarni. Materiały drukowane z drugiej. Gadżet produkujemy osobno. Produkt klient dostarcza z magazynu. Wypełnienie zamawiamy jeszcze gdzie indziej. Brakuje jednego elementu?

Nie mamy zestawu.

Mamy magazyn części.

Komponenty przygotowane do konfekcjonowania zestawów i giftboxów

Dla odbiorcy to jedno pudełko. W produkcji to pudełko, insert, gadżet, karta, wypełnienie i kilka osobnych dostaw, które muszą spotkać się we właściwym miejscu. Brak jednego komponentu i zamiast gotowych zestawów mamy całkiem ładny magazyn części.

Konfekcjonowanie zaczyna się dużo wcześniej niż przy stole

Najgorszy moment na zastanawianie się, jak złożyć 500 zestawów, to moment, kiedy właśnie przyjechało 500 pudełek.

Proces warto zaplanować jeszcze przed rozpoczęciem produkcji.

Co dokładnie znajduje się w zestawie? W jakiej kolejności elementy trafiają do opakowania? Czy coś trzeba wcześniej złożyć? Czy produkty wymagają dodatkowego zabezpieczenia? Czy wszystkie komponenty zmieszczą się w pudełku? Czy opakowanie wytrzyma transport?

I bardzo ważne:

Czy człowiek jest w stanie normalnie to wszystko złożyć?

Na renderze można zmieścić naprawdę dużo rzeczy.

Karton ma nieco bardziej konserwatywne poglądy.

Nietypowe opakowanie komplikuje sprawę

Standardowe pudełko jest dość przewidywalne.

Customowe już niekoniecznie.

Możemy zrobić rigidbox, pudełko z indywidualnym insertem, drewnianą skrzynkę, opakowanie z nietypowym zamknięciem albo konstrukcję, która sama jest częścią doświadczenia produktu.

Tylko im bardziej kreatywne jest opakowanie, tym wcześniej trzeba zacząć myśleć o tym, jak będzie składane.

Jeżeli jeden zestaw wymaga czternastu ruchów, trzech rodzajów taśmy, śrubokręta i człowieka z doktoratem z origami, przy dziesięciu sztukach jeszcze można się z tego śmiać.

Przy tysiącu przestaje być zabawnie.

Insert często robi większą robotę niż samo pudełko

Wkładka do opakowania ma jedno bardzo konkretne zadanie: utrzymać wszystko tam, gdzie powinno być.

Może być wykonana z kartonu, pianki, tworzywa, frezowanego materiału albo powstać jako element drukowany w 3D.

Technologia jest drugorzędna.

Najważniejsze, żeby produkt pasował.

I tutaj kilka milimetrów potrafi mieć zaskakująco duże znaczenie. Element powinien wejść bez walki, ale nie latać po pudełku podczas transportu.

Dlatego przy bardziej nietypowych zestawach dobrze jest najpierw wykonać prototyp opakowania lub samego insertu.

Jedna próbna sztuka potrafi oszczędzić bardzo długiego popołudnia z nożykiem.

Customowy gadżet może powstać razem z opakowaniem

To jest moment, w którym konfekcjonowanie zaczyna się ciekawie łączyć z produkcją customową.

Nie musimy ograniczać się do gotowych produktów kupowanych z katalogu.

Do zestawu możemy zaprojektować niewielki element drukowany w 3D, drewniany detal, metalowy token, uchwyt, figurkę, element kolekcjonerski albo inną dziwną rzecz stworzoną specjalnie pod daną akcję.

Przy krótkich i średnich seriach druk 3D potrafi być szczególnie użyteczny, bo pozwala produkować nietypowe geometrie bez kosztu formy.

Przy większych ilościach zaczynamy liczyć.

Bo ponownie: technologia jest narzędziem. Nie religią.

Konfekcjonowanie i ręczne pakowanie serii kilkuset zestawów produktowych

Jedno pudełko można złożyć jakkolwiek. Przy kilkuset sztukach kolejność zaczyna mieć znaczenie. Komponenty dostają swoje miejsca, czynności swoją kolejność, a gotowe zestawy przechodzą kontrolę. Nie brzmi szczególnie sexy. Działa.

Jedna sztuka i 400 sztuk to zupełnie inne zadania

Zrobienie jednego świetnego pudełka jest stosunkowo łatwe.

Zrobienie 400 świetnych pudełek wymaga procesu.

Mieliśmy projekty, w których do przygotowania było ponad 400 zestawów zawierających opakowanie, materiały drukowane, drobne customowe elementy oraz pozostałe komponenty. Do tego dochodziło kompletowanie, pakowanie i przygotowanie całości do dalszej wysyłki.

Przy takiej skali problemem przestaje być pytanie:

„Czy umiemy zrobić ten zestaw?”

Pojawia się inne:

„Czy umiemy zrobić go 400 razy tak samo?”

I to jest znacznie ciekawsze pytanie produkcyjne.

Powtarzalność trzeba zaprojektować

Jeżeli pierwszy zestaw składamy w 12 minut, a po kilku godzinach schodzimy do 6, właśnie znaleźliśmy 6 minut procesu, które prawdopodobnie można było wcześniej zoptymalizować.

Przy dziesięciu sztukach nie ma tragedii.

Przy 500 mamy 3000 minut.

50 godzin.

Nagle kolejność odkładania rzeczy na stole zaczyna być zagadnieniem biznesowym.

Dlatego większe konfekcjonowanie przypomina trochę linię produkcyjną, nawet jeżeli nie ma przy niej żadnych robotów. Komponenty mają swoje miejsca, czynności wykonywane są w ustalonej kolejności, a gotowe zestawy przechodzą kontrolę.

Nie brzmi ekscytująco. Ale działa.

Największym wrogiem jest brak jednego komponentu

Mamy 500 pudełek.

500 produktów.

500 insertów.

500 gadżetów.

498 kart.

Ile mamy gotowych zestawów?

  1. 498.

To dość brutalna matematyka.

Dlatego przy projektach składających się z wielu elementów ważna jest kontrola dostaw i ilości. Szczególnie kiedy komponenty pochodzą od kilku różnych producentów.

Nie wystarczy wiedzieć, że „paczka z drukarni przyszła”.

Trzeba wiedzieć, co w niej jest i ile tego rzeczywiście jest.

Welcome to logistics.

Nadprodukcja kilku sztuk często jest bardzo tanim ubezpieczeniem

Jeżeli potrzebujemy dokładnie 300 zestawów, zamawianie dokładnie 300 sztuk każdego customowego komponentu bywa ambitne.

Coś może zostać uszkodzone podczas produkcji. Coś może nie przejść kontroli jakości. Coś może spaść. Jedno pudełko może zostać przypadkiem przecięte nożykiem podczas rozpakowywania kartonu.

Shit happens.

Dlatego przy wielu elementach warto przewidzieć niewielki zapas.

Koszt kilku dodatkowych insertów albo wydruków jest zwykle znacznie mniejszy niż uruchamianie produkcji ponownie dla dwóch brakujących sztuk.

Kontrola jakości przy konfekcjonowaniu jest banalna. Do pierwszego błędu

Produkt. Jest.

Gadżet. Jest.

Karta. Jest.

Insert. Jest.

Zamykamy.

Powtórz 400 razy.

Problem polega na tym, że po kilku godzinach człowiek potrafi przestać zauważać rzeczy, które na początku były oczywiste.

Dlatego dobrze zaprojektowany proces powinien maksymalnie utrudniać popełnienie błędu. Komponenty układamy w określonej kolejności. Możemy pracować partiami. Liczyć zużyte elementy. Stosować checklistę. Gotowe zestawy odkładać w jednoznacznie oznaczone miejsce.

Nie dlatego, że nie ufamy ludziom.

Dlatego, że ludzie są ludźmi.

Pakowanie do wysyłki to osobny temat

Piękne pudełko produktowe niekoniecznie jest dobrym pudełkiem transportowym.

To dwie różne funkcje.

Jeżeli przygotowany zestaw ma przejechać pół Polski kurierem, potrzebuje odpowiedniego zabezpieczenia zewnętrznego. Kartonu zbiorczego, wypełnienia, narożników albo innego rozwiązania dopasowanego do zawartości.

Najbardziej premium opakowanie na świecie po spotkaniu z sortownią kurierską nadal podlega prawom fizyki.

Fragile sticker is not a force field.

Gotowe zestawy produktowe zapakowane do wysyłki po konfekcjonowaniu

Pudełko produktowe i pudełko transportowe mają dwa różne zadania. Pierwsze ma dobrze wyglądać po otwarciu. Drugie ma sprawić, żeby pierwsze nadal dobrze wyglądało po spotkaniu z sortownią kurierską. Fragile sticker is not a force field.

Możemy przygotować jedną wysyłkę albo 400 różnych

Po konfekcjonowaniu gotowe zestawy mogą pojechać zbiorczo do jednego magazynu. Ale mogą też zostać przygotowane do wysyłki bezpośrednio do odbiorców.

To zmienia proces. Dochodzi przypisanie odpowiedniego zestawu do adresu, przygotowanie etykiet, kartonów transportowych, kontrola liczby przesyłek i przekazanie ich przewoźnikowi. Jeżeli zestawy są personalizowane, robi się jeszcze ciekawiej.

Bo pudełko dla Kasi nie powinno pojechać do Michała.

Raczej. (Pozdrowienia dla Michała)

Konfekcjonowanie i fulfillment to nie zawsze to samo

Te pojęcia często pojawiają się obok siebie, ale nie są identyczne.

Konfekcjonowanie dotyczy przede wszystkim przygotowania produktu lub zestawu do dalszego etapu.

Fulfillment jest pojęciem szerszym. Może obejmować magazynowanie produktów, obsługę zamówień, kompletację, pakowanie i regularną wysyłkę do klientów końcowych.

My patrzymy na ten temat przede wszystkim od strony produkcyjnej.

Jeżeli trzeba wyprodukować nietypowe opakowanie, przygotować customowy gadżet, zebrać komponenty, złożyć 300 zestawów i wysłać je do odbiorców, to jest dokładnie ten rodzaj problemu, który lubimy.

Jeżeli natomiast potrzebujesz magazynu obsługującego przez cały rok 2000 zamówień e-commerce dziennie, istnieją firmy, które będą w tym znacznie lepsze.

I dobrze.

Ile kosztuje konfekcjonowanie produktów?

Nie istnieje jedna sensowna stawka za „zapakowanie pudełka”.

Koszt zależy od liczby sztuk, liczby komponentów, czasu potrzebnego na złożenie jednego zestawu, rodzaju opakowania, konieczności produkcji customowych elementów, dodatkowych zabezpieczeń, kontroli jakości i sposobu dalszej dystrybucji.

Zestaw składający się z pudełka, produktu i jednej kartki to jedno.

Drewniana skrzynka z indywidualnym insertem, trzema gadżetami, personalizowaną kartą i pięcioma miejscami wysyłki to trochę inna impreza.

Dlatego wycenę zaczynamy od rozpisania procesu.

Co wchodzi. Co trzeba wyprodukować. Co dostarcza klient. Co trzeba złożyć.

I co ma się wydarzyć z gotowym zestawem.

Dopiero wtedy pojawia się liczba, która ma jakikolwiek sens.

Jak przygotować zapytanie o konfekcjonowanie?

Nie potrzebujemy trzydziestostronicowego briefu.

Na początek wystarczy kilka konkretów: liczba zestawów, lista elementów, przybliżone wymiary, informacja o tym, co już istnieje, a co trzeba dopiero wyprodukować, termin oraz sposób dostawy gotowych zestawów.

Jeżeli masz projekt pudełka, wyślij projekt. Jeżeli masz tylko zdjęcie czegoś, co zobaczyłeś w internecie, też wyślij. Jeżeli masz szkic zrobiony długopisem na kartce podczas calla, guess what.

Też wyślij.

Od czegoś trzeba zacząć.

Najlepsze opakowanie to takie, którego produkcji nie widać

Odbiorca nie powinien zastanawiać się, ile firm dostarczyło komponenty, kto frezował insert, gdzie powstał gadżet i w jakiej kolejności składaliśmy zestaw.

Otwiera pudełko. Wszystko jest na swoim miejscu. Wyciąga produkt. Działa.

To trochę niewdzięczna część produkcji. Im lepiej została wykonana, tym mniej ktoś myśli o całej logistyce, która wydarzyła się wcześniej.

I bardzo dobrze. Bo 400 razy zastanawialiśmy się nad tym za niego.

Next
Next

Prototypowanie produktu - od pomysłu do pierwszej działającej sztuki